12 paź 2015

Jak zniszczyłam swoje włosy?


Włosy łatwo zniszczyć, a regeneracja wymaga czasu i odpowiedniej pielęgnacji.
Teraz dwa razy zastanawiam się zanim użyje prostownicy, a rozjaśniacz omijam szerokim łukiem nawet na sklepowych pułkach.


Czytając różne blogi i włosowe historie zauważyłam, że najgorszy okres dla włosów to .. gimnazjum.
Właśnie wtedy zaczęłam farbowanie na zmianę z rozjaśniaczem.
Raz brunetka, później blondynka, a może jeszcze czarna .. no cóż, kobieta zmienną jest :D
Oczywiście w ruch poszła również prostownica. Towarzyszyła mi codziennie.. ba, często po 2-3 razy. Bez względu na to czy były suche czy mokre.. Na mokrych były lepsze efekty.
Poniżej znajduje się piramidka w której umieściłam to co bardzo negatywnie wpłynęło na kondycje moich włosów. Zaczynając od tych, które były bardzo inwazyjne (od góry), kończąc na tych mniej inwazyjnych, które niestety również nie były obojętne.



Wymieniłam 6 punktów, które teraz kiedy patrze na to z biegiem czasu są dla mnie błędami, których teraz staram się nie popełniać. Oczywiście nie wszystko. Od czasu do czasu prostuje włosy, zdarza się, że użyje rozjaśniacza w spray'u.
Pozostałe punkty to rzeczy, które zawsze przestrzegam.
Nie zasnę w mokrych, a już na pewno w rozpuszczonych włosach, po każdym myciu obowiązkowe zabezpieczenie końcówek, bardzo rzadkie farbowanie i pielęgnacja która służy moim włosom.

Najważniejsze jest to żeby wyeliminować to co szkodzi naszym włosom.
 Wiem, że odwyk od prostownicy jest ciężki, sama przez to przechodziłam i wiem, że na początku jest ciężko, ale później gdy widzimy pierwsze pozytywne efekty ciężko jest do niej wrócić :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz