18 kwi 2016

Olaplex... czy naprawdę taki dobry jak o nim mówią?



Olaplex, czyli niezbędnik każdej dziewczyny w walce o piękne włosy .. 
Czy aby na pewno warto swojej ceny i uwagi? 
Czy wszystkie zachwyty nad nim są uzasadnione? 



Magiczne cudo, którego zadaniem jest 'naprawienie' nawet bardzo zniszczonych włosów.
Regeneruje i wiąże mostki dwusiarczkowe przywracając włosom naturalną strukturę.


Ist­nieją 3 poziomy zabiegu Ola­plex, zabiegi nr 1 i 2 wyko­nuje się w salo­nach fry­zjerskich, a zabieg nr 3 sto­suje się w domu.
Ola­plex No 1 Bond Mul­ti­plier – dodaje się go do dowol­nego pro­duktu do kolo­ry­za­cji wło­sów – farby lub roz­ja­śnia­cza, ale też można zasto­so­wać go tuż po kolo­ry­za­cji.Mul­ti­plier ma zapo­biec uszko­dze­niom włosa, jak i napra­wić te już uszko­dzone. Jego kon­sy­sten­cja jest ole­ista. W moim przy­padku fry­zjer dodał go do mieszanki do tonowania refleksów po kolo­ry­za­cji flam­boy­age.  Preparat trzy­ma­łam na wło­sach około 10 minut.
Ola­plex No 2 Bond Per­fec­tor – ma za zada­nie utrwa­lić Mul­ti­pliera, dla­tego nakła­dany jest po jego zmy­ciu na około 5 minut, w kon­sy­sten­cji podobny jest do odżywki do wło­sów, ale to nie odżywka a utrwalacz.
Ola­plex No 3 Hair Per­fec­tor – umoż­li­wia rege­ne­ra­cję wło­sów i utrzy­ma­nie ich w jak naj­lep­szej kon­dy­cji pomię­dzy zabie­gami, pod­trzy­muje efekt Ola­plexu No 1 i 2. Do stosowania w domu raz w tygodniu.  

Przede wszystkim dla dziewczyn, które planują metamorfozę jak np. z brunetki w blondynki w jeden dzień. Rozjaśniacz już nie taki straszny :)
Polecany również jako zabieg regeneracyjny dla włosów zniszczonych (Faza 1 i 2), który możemy wykonać w salonie oraz samodzielne stosowanie (faza 3) w celu regeneracji i poprawie kondycji włosów. 
Obalając mit, który słyszę często- olaplex nie wypłukuje się z włosów jak np. keratyna po zabiegu keratynowego prostowania włosów. 

Na olaplex umówiłam się dosyć spontanicznie i już następnego dnia siedziałam w salonie fryzjerskim. Już od dawna ciekawiło mnie jego działanie i nadszedł czas kiedy na własnych włosach mogłam sprawdzić działanie tego magicznego cuda :)
Cały zabieg zaczyna się od nałożenia No 1, czyli faza pierwsza na ok. 10 minut. 
Po tym czasie nie spłukując włosów, nałożono mi No2 i tak siedziałam sobie około godziny. 
Później czas na mycie, suszenie, układanie .. i ocenę efektów. 
Pierwsza rzecz, która od razu rzuciła się w oczy to blask. Włosy niesamowicie błyszczały, a przy świetlówkach w salonie efekt był podwójny więc było wow. 
Druga rzesz to naprawdę gładkie włosy. Podobny efekt uzyskuję przy olejowaniu, jednak na drugi dzień po zmyciu oleju włosy stawało się delikatnie szorstkie i znikała cała magia :( 
Po olaplexie włosy cały czas pozostają gładkie, bez względu na to czy godzinę po myciu, czy dwa dni później. Często po koczku z końcówek robiło mi się siano na głowie. Teraz całkowicie się tego pozbyłam chodziaż może to być poprostu efekt tego, że podcięłam większość zniszczonych włosów. 
Żeby dokładnie ocenić efekt olaplexu przy pierwszym myciu nie nałożyłam na włosy żadnej maski, odżywki itd. Jedynie zabezpieczyłam końcówki olejkiem. Bez większych przeszkód rozczesałam włosy, a po wyschnięciu nadal były gładkie i lśniące. 
Podsumowując jestem zadowolona z efektu. Na pewno zabieg powtórzę, ale już sama w domu. Teraz mam pewność, że warto zainwestować, a pieniądze nie przepadną. 
Miałam nadzieje, że w salonie będę mogła kupić produkt, który przeznaczony jest do użytku domowego jednak nie miałam takiej możliwości, ale na pewno w najbliższym czasie pojawi się w mojej włosowej kolekcji. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz