7 wrz 2016

W grupie siła ! :) Pielęgnacja naturalna i nie tylko



Coraz częściej zauważam, że częstszym pytaniem niż 'jak zwalczyć trądzik?' jest 'jak zamaskować trądzik'.
Problemy skórne dotykają każdego z nas. Jedni odczują to mniej- dla innych natomiast stanie się to utrudnieniem w codziennym życiu.
Rozwój firm kosmetycznych, coraz to nowsze formuły kosmetyków i różnorodne ceny sprawiają, że w ciągu parunastu minut każda z nas może zapomnieć o krostce która wyskoczyła wieczorem dnia poprzedniego i puścić w zapomnienie wszystkie dotyczące jej problemy skórne które skutecznie skryte są pod warstwą (niekoniecznie jedną) podkładu. Matujemy pudrem, 'ulepszamy' makijaż innymi kolorowymi kosmetykami i czujemy się zdecydowanie lepiej.


Nigdy nie byłam, nie jestem i prawdopodobnie nie będę przeciwna takim kosmetykom potocznie zwanym kolorówką. Jako typowej kosmetykoholiczce (to już chyba naprawdę choroba :D) wpadają w oko wszystkie nowości, lubię testować i spędzać trochę czasu przed lustrem aby stworzyć 'trochę inną wersję siebie'.

Od pewnego czasu nasuwa mi się podstawowe pytanie- dlaczego zakrywać, a nie zwalczać?

Trądzik można leczyć, zaskórniki usuwać, a blizny przynajmniej redukować.
Dobrze przygotowana cera- gładka, nawilżona daje dobrą bazę do dobrego makijażu. Na zadbanej buźce każdy makijaż będzie wyglądał lepiej- nie wierz mi na słowo, przekonaj się sama :)

Dlaczego o tym pisze?

Coraz częściej w internecie widzę miliony zdjęć, opisów, instruktaży jak zrobić makijaż typu 'no make up'. Makijaż, który jest, ale niewidoczny, delikatny, subtelny który zamiast wykrzykiwać hej jestem tutaj, zobacz mnie ! w sposób delikatny podkreśli atuty urody, a jednocześnie zamaskuje mankamenty. Myślę, że to jeden z najbardziej popularnych makijaży.

A teraz pomyśl :

Wstajesz rano do pracy/szkoły itd. zawsze wcześniej. Siadasz przed lustrem, a dzień zaczynasz od nałożenia bazy, która wygładzi twarzy. Później podkład, korektor, puder i reszta niezbędnych według Ciebie kosmetyków. Czujesz się atrakcyjna, jednocześnie Twoje samopoczucie i pewność siebie wzrasta. Wieczorem zmywasz makijaż (podczas mycia twarzy), wklepujesz drogeryjny krem który ostatnio dostałaś w niezłej promocji, kładziesz się spać i rano od nowa zaczynasz 'rytuał'.
Twoja cera zaczyna się buntować, widocznie daje do zrozumienia, że czegoś jej brakuje, okazuje to coraz gorszym wyglądem, a Ty w akcie desperacji szukasz nowych, lepiej kryjących, korygujących kosmetyków, które pogarszają jej stan. Wydajesz majątek, a z dnia na dzień jest coraz gorzej.

Nikogo nie chce tym urazić, nie mówię, że u każdego właśnie tak to wygląda. Po prostu stworzyłam przykładowy pogląd na sytuacje przeważnie większości nastolatek, które wkraczają w świat kosmetyków zarówno pielęgnacyjnych jak i kolorówki (ale nie tylko).


A co jeżeli role się zamienią? Jeżeli to właśnie większość czasu poświęcisz na pielęgnacje, a parę minut na delikatny, codzienny makijaż?

Coraz bardziej popularna staję się pielęgnacja azjatycka. Dlaczego? Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego azjatki mają tak piękną i zadbaną cerę, która wyróżnia się 'zdrowym błyskiem', a nie świeceniem z którym walczy każda z nas która posiada cerę tłustą bądź mieszaną?

Spójrz na skład przykładowego drogeryjnego, antytrądzikowego kremu/ toniku/ żelu do mycia twarzy i co widzisz? Przede wszystkim alkohol.
Alkohol- wysusza pryszcze, pryszcze znikają, cera staje się przesuszona. W formie ochrony zaczyna produkować więcej sebum, czyli mamy nadmiar. Sebum zapycha pory co powoduje powrót uporczywych pryszczy z możliwym nasileniem i tutaj kółko się zamyka bo od nowa zaczynamy z nimi walkę.

Najszybszą i najłatwiejszą metodą jest po prostu wyciśnięcie intruza. Wyciskamy i co dalej? Narażamy się na nowe blizny i przenoszenie bakterii na resztę twarzy. Czyli co zyskujemy ? Chwilowy brak krosty kosztem następnych w innych częściach twarzy i możliwymi bliznami z którymi walka jest długa i nie zawsze w 100% pewna. A teraz sama odpowiedz sobie czy warto.



Dlaczego o o tym pisze? Powyższe problemy i sytuacje dotyczyły również mnie.
No właśnie.. dotyczyły. Zmieniając pielęgnacje, zmieniałam również swój pogląd na nią i metodą prób i błędów doszłam do tego czego potrzebuje moja cera.

Czytając książkę o koreańskiej pielęgnacji twarzy wpadłam na pomysł żeby stworzyć 'małą encyklopedie'. Taka mała baza informacji na temat pielęgnacji azjatyckiej, naturalnej itp.

Wiadomo, że dla każdego nie ma idealnej metody. Każdemu z nas służy coś innego, dlatego chciałabym żebyśmy stworzyły to razem. Podzielcie się swoją pielęgnacją. Napisz co działa, czego unikasz z daleka, swój sprawdzony sposób/kosmetyk na 'goodfaceday'.

Możesz napisać w komentarzu bądź e-mailu : kadiablog@wp.pl

Liczę na Waszą pomoc :)


2 komentarze:

  1. Bardzo dobry pomysł c: Właściwie jestem tym przypadkiem, o którym wspomniałaś, po każdym mejkapie - większa pizza na twarzy :< czekam na pomooooc!

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia z tematem - jest ciężki do ogarnięcia, zwłaszcza, że w tych materiałach, które są dostępne u nas nie porusza się wielu spraw m.in. różnic w składach.

    OdpowiedzUsuń